Stop mowie nienawiści - list otwarty Rodziców ZS nr 74

 
do wiadomosci Dyrekcji ZS Nr 74 w Warszawie
Wysłano 2019-01-24 13:20:26
Klasa  
Człowiek człowiekowi wilkiem...?

List otwarty Rodziców do Rodziców w ZS Nr 74 w Warszawie

My Rodzice, apelujemy do Rodziców o zaniechanie stosowania mowy nienawiści.

Kierując się wartościami takimi jak szacunek, tolerancja, uczciwość, szczerość oraz dbałością o komunikację bez przemocy, pragniemy zwrócić uwagę na niepokojące i narastające na przestrzeni lat zjawisko eskalowania przemocy w naszej szkole.

Mowa nienawiści jest jednym z największych problemów z zakresu praw człowieka we współczesnym świecie. Dotyka ona już wszystkich, o czym świadczą wydarzenia ostatnich miesięcy w Polsce. Jednakże najbardziej dotyka nasze dzieci. Mowa nienawiści jest sprzeczna z moralnymi i społecznymi normami każdego otwartego społeczeństwa, szczególnie tych, w których żywe są katolickie wartości.

To co dawniej było tylko różnicą poglądów, dzisiaj staje się głębokim podziałem prowadzącym do wzajemnej wrogości. Nie udaje nam się stworzyć wypowiedzi wyważonych, które byłyby przykładem konstruktywnej wymiany odmiennych poglądów i argumentów z jednoczesnym zachowaniem szacunku wobec drugiego człowieka. Zamiast do wymiany informacji z wiarygodnych źródeł, dochodzi do powoływania się na plotki i pomówienia. Miejsce uważnego słuchania zastępuje mowa nienawiści i inne formy przemocy psychicznej, takie jak manipulacja, poniżanie, obwinianie, lekceważenie. To wszystko niesie za sobą poczucie zagrożenia, niepewności, skutkuje przeżywaniem lęku, bezradności, gniewu.

Bierność wobec mowy nienawiści sprowadza się do przyzwolenia. My Rodzice na to przyzwolenia nie dajemy. Nie dajemy zgody na mowę nienawiści, której wszyscy jesteśmy biernymi bądź aktywnymi ofiarami.

Korzystając z okazji dołączamy się tym apelem do inicjatywy Samorządu Uczniowskiego ZS Nr 74 związanej z organizacją w szkole w dniu 25 stycznia 2019r. DNIA ŻYCZLIWOŚCI. Idąc w ślad
za naszymi dziećmi i ich nauczycielami apelujemy o życzliwą atmosferę w szkole, o dystans, rozwagę i szacunek  w relacjach międzyludzkich. Apelujemy o podjęcie wysiłku wprowadzenia zmian, ale zaczynając od siebie...tak - zacznijmy naprawiać świat od siebie, co w niedalekiej przyszłości może nam przynieść poprawne relacje, umiejętność dialogu popartego argumentami oraz życzliwą atmosferę w szkole.

Drodzy Rodzice, powołując się na wypowiedź jednej z nauczycielek w Internecie - Perfekcyjni rodzice nie istnieją i choćbyśmy bardzo chcieli ze wszystkim zdążać na czas, wszystko ogarniać i być ideałem w każdym calu, to i tak pojawi się po drodze niejeden nieoczekiwany problem, który zburzy nasz skrupulatnie ułożony plan. Nie ma też nauczycieli idealnych, którzy każdemu by dogodzili, z każdym dogadali się bez problemu, wszystko wiedzieli i na każdego znaleźli idealną metodę nauczania. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym łatwiej uda nam się wypracować porozumienie i osiągnąć zamierzony cel - jak najlepsze wychowanie
i wykształcenie naszych dzieci.

W tym sporze, który teraz mamy, wygranych nie ma, za to przegranych można wskazać bardzo łatwo. Podczas, gdy dorośli się kłócą i próbują przewalczyć swoje zdanie, przerzucają się argumentami tracą nasze dzieci...

Tracą autorytety, tak ważne dla młodych ludzi - bo czy może nim być nauczycielka, którą w domu określa się jako głupią, nie mającą racji albo wtrącającą się w nie swoje sprawy?

Tracą poczucie bezpieczeństwa, gdy w domu i w szkole mówi się zupełnie innym głosem, podważa zdanie tej drugiej strony i prezentuje zupełnie inne wartości i zachowania.

Tracą okazję do wypracowania swoich trudności, bo gdy rodzic pozostaje głuchy na opinie wychowawców, upiera się przy swoim często dla zasady lub zrzuca całą odpowiedzialność na szkołę, mija cenny czas, a problemy się pogłębiają.

Tracą ciepło, zaangażowanie i oddanie wychowawcy, bo gdy ma się głowę pełną oskarżeń i ciągłych pretensji ze strony rodzica, trudno jest wykrzesać z siebie coś ponad przeciętną i zmotywować do wzmożonych wysiłków.  

Tracą także i radość z bycia uczniem i z poznawania świata, bo gdy atmosfera jest niezdrowa i pełna napięć, trudno o optymizm, zainteresowanie i uwagę.

O co te spory, kłótnie i wzajemne dogryzania, skoro wszyscy jedziemy na tym samym wózku? I jedni i drudzy podjęliśmy się arcytrudnego zadania - jak najlepszego wykształcenia i wychowania naszych dzieci. Ciągłe roszczenia i pretensje nie zmieniają sytuacji, a już na pewno nie zmienią jej na lepsze. Najwyższa pora wziąć ciężar wychowania na siebie, a nauczycielom pozwolić uczyć. Zacznijmy dostrzegać to co dobre, nauczmy się chwalić i doceniać nauczycieli za te dobre rzeczy, aby było łatwiej się dogadać. Znajdźmy wspólny front i zawrzyjmy przymierze.

Odpuśćmy sobie nawzajem, spójrzmy na siebie z życzliwością i sympatią, jak na normalnego człowieka, ze wszystkimi jego słabościami i niedoskonałościami. Zamiast szturchać się, popychać i rozpychać łokciami, idźmy ramię w ramię, równym krokiem i w tym samym kierunku. W końcu mamy jeden wspólny cel, który warty jest tego wysiłku - nasze dzieci.

Z całego serca życzymy Wam wszystkiego dobrego i trzymamy za Was i za nas kciuki!

Rodzice